Trzy chłopaki z naszej paki przesyłają trzy buziaki.

Chłopcy spędzają wakacje w naszym lesie i na zwiedzaniu naszej podmiejskiej i miejskiej okolicy. Rosną, mądrzeją. W paszczach pierwsze stałe zęby, wzdłuż kręgosłupa pojawia się dorosłe futro. Są zupełnie bezproblemowi. Raczej zgodni, chętni do współpracy i zabawy z człowiekiem. Nie niszczą, nie pilnują zasobów.

To idealny moment, by mogli trafić do swoich nowych rodzin — są już w pełni przygotowani do życia w domu i codziennych przygód.

  • nie są już puchatymi kuleczkami, są gotowi od razu na przygody. Mają komplet szczepień, są regularnie odrobaczani i zabezpieczani przeciwko kleszczom. Można je odebrać praktycznie od zaraz.
  • przez ostatnie 2 miesiące poznawali okolicę. Ładnie chodzą na smyczy, uczą się ignorowania innych psów i przechodzących ludzi. Odwiedzali osiedla, sklepy, jeździli autobusem. Jeżdżą samochodem nie mając choroby lokomocyjnej.
  • żyli w stadzie i mogli ćwiczyć psią komunikację. Pod kierunkiem mamy i siostry brali pierwsze lekcje stróżowania.
  • zjedli cały agrest, śliwki i mirabelki, jakie udało się znaleźć.
  • ćwiczą przywołanie i opanowywanie emocji.
  • są na końcowym etapie treningu czystości.
  • lubią się przytulać, radośnie budzą mnie psimi pocałunkami.
  • lubią biegać i rozrabiać na dworze, ale ładnie wyciszają się w domu.

Jeśli szukasz psa, który od pierwszego dnia będzie gotowy na wspólne spacery, zabawę i naukę — nasi chłopcy czekają właśnie na Ciebie.

Panoramiks – czarny podpalany

Wybiera towarzystwo człowieka nad zabawę z rodzeństwem, unika konfliktów. Jest delikatny.

Jak na czarodzieja przystało, ma swoje supermoce. Pierwszy nauczył się łapać smaczki, umie chodzić na dwóch łapach, wykombinował jak wejść na stos desek.

Bardzo lubi biegać. Może mógłby spróbować sił w agility? Panoramiks jest już gotowy, by czarować swojego nowego opiekuna każdego dnia.

Pan Kleks – czarny

Czarne hovki są dla koneserów. Kleksik jest koneserem zabaw szarpakiem i węchowych. Lubi robić coś z rodzeństwem, ale bez problemu przerywa to, żeby zrobić coś z człowiekiem. Wesoły, pozytywny chłopak. Już spakował swoją wyimaginowaną walizkę i może wyruszyć do nowego domu w każdej chwili.

Peregrin Tuk – blond

Nasz złoty chłopak. Albo „Rudy”, jak ktoś woli.

Najbardziej z wszystkich czuje się odpowiedzialny za nasz teren. Może dlatego jest troszkę nieufny wobec obcych i nie ma chęci zalizania wszystkich.

Szuka kontaktu ze swoim człowiekiem. Lubi piłkę, szarpak, wycieczki… Stawia sobie cele i uparcie do nich dąży. Peregrin czeka na kogoś, kto doceni jego lojalność i gotowość do wspólnych wyzwań.

Trzech chłopaków gotowych na nowe przygody. Każdy inny, każdy wyjątkowy. U nas nauczyli się już wielu rzeczy, teraz czas, żeby mogli uczyć się dalej — u boku swojego człowieka.

Trzy kolory hovawarta – trzech wspaniałych chłopaków szuka swoich ludzi

W naszej domowej hodowli  rosną  i mądrzeją trzej  chłopcy rasy hovawart  urodzeni 2 04. 2025 – każdy w innym umaszczeniu, każdy o wyjątkowym charakterze. Szukamy dla nich odpowiedzialnych i kochających opiekunów, którzy docenią ich potencjał i zapewnią im aktywne, pełne bliskości życie.

Pan Kleks (czarny). Czarny jak węgielek i ładnie zbudowany, bez białych znaczeń, o raczej żywym temperamencie. Bardzo lubi pracę nosem, zabawy węchowe i szarpanie. Ma świetny kontakt z człowiekiem, szybko łapie nowe komendy i z zapałem podchodzi do nowych wyzwań. To chłopak z dużym potencjałem i wielką ochotą do współpracy.

Panoramiks (czarny podpalany). Poprawnie zbudowany, z długim, eleganckim ogonem i głęboko nasyconymi, choć jeszcze dyskretnymi podpalaniami. Najczujniejszy z chłopaków i już teraz obdarzony prawie dorosłym basowym szczekaniem. Panoramiks to pies, który bardzo pragnie bliskości człowieka i stara się odgadywać jego potrzeby. Szybko się uczy i łatwo się wycisza w pobliżu człowieka. Wesoły, otwarty i chętny do współpracy.

Peregrin Tuk (blond). Najciemniejszy z blond braci, o pięknych, ciemnych oczach i doskonałym pigmencie. Peregrin to pies o zrównoważonym temperamencie, który chętnie przebywa z człowiekiem, ale coraz lepiej radzi sobie także w chwilach samotności. Ma w sobie mnóstwo wdzięku i łatwo go zmotywować – doskonały kandydat na towarzysza zarówno w codziennym życiu, jak i w aktywnościach sportowych czy treningach.

Chłopcy wychowują się z nami w domu – uczestniczą w codziennym życiu, bawią się z mamą i starszą siostrą, ucząc się psiej komunikacji i zasad życia w grupie. Zdobywają umiejętności społeczne, a także biorą udział w spacerach i mini-treningach, które wspierają ich rozwój i współpracę z człowiekiem. Są regularnie odrobaczani, zabezpieczani przeciw kleszczom, szczepieni stosowanie do wieku.

Bieżące informacje na FB hodowli:

Rufus zwany Speedy!

Nasze nowe pieski z miotu R urodziły się 28 września 2023 r. Na nowy dom czeka jeszcze Rufus. Więcej informacji tutaj oraz na naszym Facebooku. Krótki film prezentujący charakterystykę rasy można obejrzeć tu: https://www.youtube.com/watch?v=J87O8YP4Zf4

Akcja socjalizacja

Okres socjalizacji to czas kiedy pokazujemy szczeniakom, że świat w którym przyjdzie im żyć jest przyjazny i nie muszą się go obawiać. Czas ten zaczyna  się, gdy  pieskom otwierają się oczy i uszy (czyli około 3. tygodnia). I w przypadku hovawartów trwa mniej więcej do 12-14 tygodnia. To bardzo ważny okres w rozwoju psów i każdy hodowca powinien w tym czasie swoim szczeniętom poświęcić mnóstwo czasu i uwagi. 

Nasze szczenięta mieszkają z nami w domu, więc początkowa socjalizacja jest prosta. Pieski poznają dźwięki i zapachy domu, biegają po płytkach i drewnianej podłodze. Akceptują dźwięki sprzętów domowych – pralki, odkurzacza, dzwonka do drzwi itd. Potem świat rozszerza się na trawnik i przydomowy plac zabaw. Ze względu na porę roku tegoroczny placyk jest zorganizowany na naszym tarasie osłoniętym folią i ogrzewanym. Ostatnia wichura zafundowała szczeniakom niezłą socjalizację z powiewającymi płaszczyznami i wydawanymi przez nie dźwiękami.

Zapraszamy wszystkich ludzi którzy mogą nas odwiedzić. Rodzina, przyjaciele, znajomi,sąsiedzi – wszyscy byli entuzjastycznie witani przez maluchy. Oczywiście takie odwiedziny były możliwe dopiero po zaszczepieniu szczeniąt. Przy okazji bardzo dziękuję wszystkim odwiedzającym nas dzieciom – i tym, które przyjechały specjalnie ze Szwecji i naszym sąsiadom. Dzieci dzielnie bawiły się z pieskami, nie zważając na zęby małych piranii. Buty ze sznurówkami okazały się bardzo niepraktyczne, bo natychmiast były rozwiązywane przez polujące na nie szczenięta. Polecamy kalosze!

Wchodzimy już w okres socjalizacji wtórnej. To czas w którym młode psy zaczynają odczuwać strach, obawę. Dlatego socjalizację staramy się prowadzić tak, aby nie wzmacniać tych emocji. Pierwsze spacery po naszej ulicy zaczęliśmy niedługo po pierwszym szczepieniu. Po drugim socjalizacyjne poznawanie świata pieski kontynuują ze swoimi opiekunami, a my pokazujemy świat tym, którzy jeszcze czekają na swojego człowieka. Mamy w odległości kilkuset metrów duże osiedla, gdzie zawsze, mimo niegościnnej pory roku, można spotkać przechodniów, czasami nawet z psami. Wpadamy też do marketu budowlanego (tam lubią pieski) i na jego parking, gdzie stoją już świąteczne  choinki.

Zapraszamy miłe pieski, z którymi spróbujemy zawrzeć bliższe znajomości

Mamy w planach fajne wycieczki – przejażdżkę autobusem, odwiedziny na jarmarku świątecznym.

Poza tym ćwiczymy:

  • ładne, spokojne chodzenie na smyczy (niektórzy nie muszą ćwiczyć – po prostu umieją)
  • dogadywanie się z człowiekiem
  • koncentrację
  • spokojne jedzenie (to jest obecnie chyba największe wyzwanie, ale postępy już są)
  • trening czystości  (tu też jeszcze trochę do zrobienia)
  • i dużo bawimy się szarpakami.

Przedszkolaki

Dziś piąty dzień w przedszkolu. Bo nie wiemy czy wiecie, że awansowaliśmy do przedszkola. Mamy nowe, kolorowe PRAWDZIWE obroże, nowy pokoik. Dostaliśmy dużo fajnych zabawek. Mówią, że mamy rosnąć szybko, więc dużo jemy i śpimy. Pijemy mleko od mamy i jemy PRAWDZIWE jedzenie. Jest fajne, bo można w nie wchodzić i wszędzie rozrzucać. 

Codziennie zdobywamy nowe umiejętności. Dzisiaj był dzień ciągnięcia rodzeństwa za ogony i wspinania się na dwie łapy, żeby człowieki wzięły na ręce.  Stale doskonalimy szarpanie się z pluszakami, bójki z rodzeństwem i uciekanie z kojca. Albo do kojca. Niektórzy mają specjalne umiejętności, na przykład Niebieski wspiął się na wielką górę rzeczy do prania, przeszedł na drugą stronę i wrócił tą samą drogą.

Jak przystało na przedszkolaki chodzimy na spacerki. Ten wielki świat jest trochę, zimny ale wielce interesujący

Magia

Z pozoru świat maluchów sprowadza się do spania i jedzenia. I znowu minut spędzonych przy barze mlecznym i godzin spania wtulonych w rodzeństwo.

Ale to tylko pozory. Cały czas po troszeczku dzieje się MAGIA. Stworzonka, które po drugiej stronie brzucha zameldowały się jako skrzyżowanie chomika ze świnką morską, przeszły etap krokodylków  na szeroko rozstawionych nóżkach kroczących po kojcu i powoli stają się małymi pieskami. Rośnie futerko tak, że trzeba dobrze poszukać, aby sprawdzić kolor obróżki. Otwarte oczy i uszy uczą się działania.

Pojawiają się pierwsze zachowania socjalne. Merdające ogonki, próby zabawy. i wszyscy z zapałem pakują się na kolana. Tak, to już czas kiedy można myśleć o przenosinach ze żłobka do przedszkola.

Szeroki świat czeka – myślę likwidując kolejną ucieczkę z kojca.

Raz, dwa, trzy… do kwadratu!

Witamy na świecie Brygadę RR! 

Maluchy urodziły się 28. września między 8 a 14. Wszystkie były średniej wielkości (410-550 gramów), szybkie i ruchliwe. Mam nadzieję, że tak już pozostanie. Mamy siedmiu chłopców (3 czarnych, 2  czarnych podpalanych i 2 blondasów) i 2 dziewczynki, czarną i czarno-podpalaną.
Dziś, w trzecim dniu, można powiedzieć, że Ronja zaadoptowała się do roli mamy tak licznej gromadki i czuje się w tym dobrze.

Życie upływa błogo między barem mlecznym a spaniem, choć już drugiego dnia zdarzyła się spektakularna ucieczka czerwonej panienki z koszyka (zawsze wydawało mi się, że takie ucieczki zdarzają się 2 tygodnie później). Będzie się działo. 

Raz, dwa, trzy – wracamy do gry!

Na przełomie lipca i sierpnia  byliśmy nad pięknym, modrym Dunajem w Budapeszcie. Zwiedzaliśmy miasto a Ronja spotkała się z pewnym kawalerem.

Przeprowadzane USG potwierdzają, że spotkanie było owocne a owoce pojawią się na świecie pod koniec września