A czasem leżymy na kanapie 🙂


A czasem leżymy na kanapie 🙂


Okres socjalizacji to czas kiedy pokazujemy szczeniakom, że świat w którym przyjdzie im żyć jest przyjazny i nie muszą się go obawiać. Czas ten zaczyna się, gdy pieskom otwierają się oczy i uszy (czyli około 3. tygodnia). I w przypadku hovawartów trwa mniej więcej do 12-14 tygodnia. To bardzo ważny okres w rozwoju psów i każdy hodowca powinien w tym czasie swoim szczeniętom poświęcić mnóstwo czasu i uwagi.
Nasze szczenięta mieszkają z nami w domu, więc początkowa socjalizacja jest prosta. Pieski poznają dźwięki i zapachy domu, biegają po płytkach i drewnianej podłodze. Akceptują dźwięki sprzętów domowych – pralki, odkurzacza, dzwonka do drzwi itd. Potem świat rozszerza się na trawnik i przydomowy plac zabaw. Ze względu na porę roku tegoroczny placyk jest zorganizowany na naszym tarasie osłoniętym folią i ogrzewanym. Ostatnia wichura zafundowała szczeniakom niezłą socjalizację z powiewającymi płaszczyznami i wydawanymi przez nie dźwiękami.







Zapraszamy wszystkich ludzi którzy mogą nas odwiedzić. Rodzina, przyjaciele, znajomi,sąsiedzi – wszyscy byli entuzjastycznie witani przez maluchy. Oczywiście takie odwiedziny były możliwe dopiero po zaszczepieniu szczeniąt. Przy okazji bardzo dziękuję wszystkim odwiedzającym nas dzieciom – i tym, które przyjechały specjalnie ze Szwecji i naszym sąsiadom. Dzieci dzielnie bawiły się z pieskami, nie zważając na zęby małych piranii. Buty ze sznurówkami okazały się bardzo niepraktyczne, bo natychmiast były rozwiązywane przez polujące na nie szczenięta. Polecamy kalosze!


Wchodzimy już w okres socjalizacji wtórnej. To czas w którym młode psy zaczynają odczuwać strach, obawę. Dlatego socjalizację staramy się prowadzić tak, aby nie wzmacniać tych emocji. Pierwsze spacery po naszej ulicy zaczęliśmy niedługo po pierwszym szczepieniu. Po drugim socjalizacyjne poznawanie świata pieski kontynuują ze swoimi opiekunami, a my pokazujemy świat tym, którzy jeszcze czekają na swojego człowieka. Mamy w odległości kilkuset metrów duże osiedla, gdzie zawsze, mimo niegościnnej pory roku, można spotkać przechodniów, czasami nawet z psami. Wpadamy też do marketu budowlanego (tam lubią pieski) i na jego parking, gdzie stoją już świąteczne choinki.
Zapraszamy miłe pieski, z którymi spróbujemy zawrzeć bliższe znajomości


Mamy w planach fajne wycieczki – przejażdżkę autobusem, odwiedziny na jarmarku świątecznym.
Poza tym ćwiczymy:


Ogrzana ziemia łaskawie pozwoliła na wbicie palików, więc szósty tydzień zaczął się na ogrodzonym wybiegu. Prawdę mówiąc skończył się serią spektakularnych ucieczek. Maluchy wymyśliły, że jeżeli staną na tylnych łapach i zrolują siatkę pod sobą, przeszkoda jest do pokonania. Konieczne były dodatkowe paliki i pracowite wysokie wiązanie ogrodzenia. Obawiam się, że kolejne tygodnie spędzimy na wymyślaniu sposobów zapobiegania równie widowiskowym próbom wyruszenia w szeroki świat (ławą panowie i panie, ławą 😉
Rośniemy.
Poprzedni 15 kg worek karmy maluchy na spółkę z mamą jadły 10 dni, kolejny same już tylko tydzień. Z rozrzewnieniem patrzę na kojec, który jeszcze miesiąc temu wydawał się niepotrzebnie gigantyczny. Teraz śpiące na bokach Zimomordki pokrywają prawie zupełnie jego powierzchnię. Co będzie za 2 tygodnie?
Zwiedzamy świat.
Mamy za sobą już pierwsze odwiedziny u sąsiadów i wizytę na kolanach niewidomej pani. Nowe tereny zostały obwąchane i uznane za przydatne do wstępnej o-kupacji. Jeszcze tam wrócimy, tym bardziej chętnie, że maluchy zostały poczęstowane kawałeczkiem prawdziwej parówki. Nas odwiedzają miłe małe i duże głaskające ręce, chętnie zabierające pieski na odkrywcze wycieczki. Największy entuzjazm wzbudził nasz taras pod który można wejść (i wyjść z drugiej strony). To dopiero przygoda. Problem pojawił się, gdy część maluchów zdecydowała się na drzemkę w tej miłej norze – na odsiecz wyruszył mój syn. Pieski wyszły dosyć szybko, pomagacz nie bez problemu…. W tym momencie przypomniało mi się śniadanie wielkanocne 2 lata temu, które spędziliśmy stojąc na bokach tarasu i próbując złapać naszą 6-miesięczną wtedy kotkę – właśnie w tym dniu zdecydowała się na zmianę statusu z kota domowego na wychodzącego. Jak będzie wyglądała Wielkanoc z hovawartami? 🙂
Bawimy się.
Pogoda rewelacyjna, prawie letnia. Na dworze można spędzić cały dzień. Można biegać, gonić się, szarpać sznurkami i szmatkami. Rośnie zapoczątkowany przez ciotkę Pikselkę wykop przy domu. Jest świetny do spania kiedy jest szczególnie gorąco. A może Zimomordki kopią sobie drogę do szerokiego, wielkiego, otwartego świata?